Gazeta Bogatyńska

Serwis wyszukanych haseł

Dopadła Cię świńska grypa AH1N1 ? Leż w łóżku i gr

Japończycy szukają terenów

Chociaż w Bogatyni nie ma jeszcze strefy ekonomicznej, to do gminy zaczynają pukać inwestorzy.

W miniony piątek do miasta zawitali Japończycy, którzy szukują lokalizacji dla zakładu z branży motoryzacyjnej. Jak mówi Jerzy Stachyra, wiceburmistrz Bogatyni, goście z Japonii obejrzeli dwie ewentualne lokalizacje. Pierwsza to tereny przyszłej podstrefy Kamiennogórskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości pomiędzy Bogatynią a Opolnem.
Drugie miejsce, gdzie mogłaby stanąć fabryka, to teren w rejonie Zatonia. Przedstawiciele gminy pokazali Japończykom również przebieg przyszłej tzw. drogi transgranicznej, która ma połączyć Bogatynię, Hradek i Zittau.
– Nasi goście z racji swojej mentalności nie byli zbyt wylewni. Sporo pytali i uważnie obejrzeli proponowane lokalizacje ich przyszłej inwestycji. Wiemy, że wcześniej byli m. in. w Wykrotach pod Bolesławcem –mówi Jerzy Stachyra.

Bogatyńska podstrefa ekonomiczna ma mieć 17 hektarów. Na jej utworzenie potrzebna jest zgoda rządu. Wniosek o jej utworzenie gmina skierowała jeszcze do byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jak zapewniają samorządowcy z Bogatyni, mimo zmiany władzy podstrefa w Bogatyni powstanie. Decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie już w styczniu.

(PK) POLSKA Gazeta Wojewódzka


Japończycy szukają terenów

Chociaż w Bogatyni nie ma jeszcze strefy ekonomicznej, to do gminy zaczynają pukać inwestorzy.

W miniony piątek do miasta zawitali Japończycy, którzy szukują lokalizacji dla zakładu z branży motoryzacyjnej. Jak mówi Jerzy Stachyra, wiceburmistrz Bogatyni, goście z Japonii obejrzeli dwie ewentualne lokalizacje. Pierwsza to tereny przyszłej podstrefy Kamiennogórskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Małej Przedsiębiorczości pomiędzy Bogatynią a Opolnem.
Drugie miejsce, gdzie mogłaby stanąć fabryka, to teren w rejonie Zatonia. Przedstawiciele gminy pokazali Japończykom również przebieg przyszłej tzw. drogi transgranicznej, która ma połączyć Bogatynię, Hradek i Zittau.
– Nasi goście z racji swojej mentalności nie byli zbyt wylewni. Sporo pytali i uważnie obejrzeli proponowane lokalizacje ich przyszłej inwestycji. Wiemy, że wcześniej byli m. in. w Wykrotach pod Bolesławcem –mówi Jerzy Stachyra.

Bogatyńska podstrefa ekonomiczna ma mieć 17 hektarów. Na jej utworzenie potrzebna jest zgoda rządu. Wniosek o jej utworzenie gmina skierowała jeszcze do byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jak zapewniają samorządowcy z Bogatyni, mimo zmiany władzy podstrefa w Bogatyni powstanie. Decyzja w tej sprawie zapadnie prawdopodobnie już w styczniu.

(PK) POLSKA Gazeta Wojewódzka


To bardzo interesujący inwestor, dzięki któremu i tak już bardzo silny, dolnośląski klaster motoryzacyjny stałby się jeszcze silniejszy.

Nowe inwestycje w Bogatyni


Andrzej Grzmielewicz (burmistrz Bogatyni):


Atrakcje nad zalewem

Zagospodarowanie zalewu bogatyńskiego to zadanie rozciągniete w czasie, które na pewno będzie zrealizowane. Na przyszły rok szykujemy środki na projekt i zaraz potem przystąpimy do robót. W planie jest kompleksowe uporządkowanie tego obszaru, zagospodarowanie stawów – być może jako atrakcji botanicznej, budowa amfiteatru, parkingu, ogrodów i parków, które zwłaszcza dla starszych mieszkanców będą miejscem wypoczynku. Planujemy tam także punkty gastronomiczne oraz –w pewnym oddaleniu od tej oazy spokoju – dyskotekę. Myślę o solidnym, 2-poziomowym obiekcie, który służyłby zarówno młodzieży, jak i dorosłym. Oceniam, że ogólny koszt zagospodarowania tego terenu moze się zamknąć kwotą nawet ok. 8 mln zł.


Centrum Sportowe i aquapark

Kolejną dużą inwestycją są plany budowy centrum sportowego i aquaparku. Właśnie przejmujemy tereny, na których ma stanąć ten kompleks, a następnie będziemy szukać solidnych partnerów, którzy mogą współfinansować i poprowadzic to przedsięwzięcie. Planuję też rozmowę z prezesem Arkadiuszem Krygierem i nie wykluczam, że po wybudowaniu hali sportowej zaproszę do Bogatyni ekstraklasowych koszykarzy BOT Turowa. To byłoby dla naszego miasta wielkie wyróznienie.


Deptak i przenosiny dworca PKS

Przed nami także wykonanie deptaku przy ul. Daszyńskiego i przeniesienie dworca PKS. Właśnie przygotowujemy koncepcję tego zadania, którą następnie – w trzech wariantach – poddamy społecznej ocenie.
To mieszkańcy zadecydują, która opcja bedzie ostatecznie zrealizowana.

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Dopiero zakończyli jedną inwestycję, a już myślą o kolejnej

Nieustająca budowa


Chociaż od zakończenia wartej 1,6 miliarda dolarów modernizacji elektrowni Turów minęło niecałe trzy lata, to zarząd i kadra inżynierska już planują kolejną inwestycję.
Elektrownia Turów działa nieprzerwanie już 45 lat. Pierwszy blok energetyczny o mocy 200 megawatów oddano w Turowie do użytku w 1962 roku. Wówczas bogatyńska elektrownia nie miała sobie równych pod względem wielkości, ale również nowatorstwa zastosowanych w niej rozwiązań. W chwili budowy była największa i najnowocześniejsza w Polsce. To na niej wzorowane były kolejne wielkie budowy PRL-u.

Remont za miliardy

Po 30 latach bloki energetyczne były na tyle zużyte, że wymagały modernizacji. Dodatkowym wyzwaniem było ograniczenie zanieczyszczeń emitowanych przez elektrownię. I wówczas Turów postawił poprzeczkę wyżej niż ktokolwiek do tej pory w kraju. W ciągu 9 lat, nakładem 1,6 miliarda dolarów zbudowano sześć bloków o mocy 235 megawatów, zasilanych nowoczesnymi kotłami fluidalnymi. Było to rozwiązanie równie pionierskie, jak budowa samej elektrowni 30 lat wcześniej.

Węgla w nadmiarze

Jednak energetycy z Turowa nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. W Turowie zalega jeszcze 415 mln ton węgla. Działające w tej chwili bloki energetyczne nie zdążą go zużyć w całości, bo kres ich technicznych możliwości przypada za około 33 lata. Z tego powodu szefowie elektrowni ikopalni Turów chcą zbudować dodatkowy blok energetyczny. Ma on mieć moc od 500 do 600 megawatów. Budowa ruszy za 4 lata i potrwa około trzech lat. Koszt budowy wyniesie około 600 – 700 mln euro.
Jak mówi Roman Walkowiak, prezes elektrowni Turów, nie wiadomo jeszcze, w jakiej technologii będzie pracował nowy blok.
– Może być to kocioł fluidalny, podobny do pracujących w tej chwili w Turowie. A może konwencjonalny, ale wyposażony w instalację mokrego odsiarczania spalin – mówi Roman Walkowiak.

Wiadomo, że nowy blok będzie podlegał, ostrzejszym niż aktualnie eksploatowane, normom dotyczącym emisji dwutlenku węgla. Andrzej Użarowski, który pracuje w elektrowni Turów od ponad 15 lat uważa, że dzięki inwestycjom w Turowie uda się utrzymać miejsca pracy.
– W Niemczech, tuż za Nysą też działały elektrownie, podobne do naszej, ale zostały zlikwidowane. Nasza istnieje tylko dzięki inwestycjom. Mam nadzieję, że w przyszłości nie zabraknie w niej pracy również dla mojego dwuletniego syna– mówi Andrzej Użarowski.

PAWEŁ KAMIŃSKI

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

Bogatynia. Nianie poszukiwane

Przepraszamy, ale mamy komplet – słyszą rodzice
W bogatyńskich przedszkolach brakuje miejsc, bo matki coraz częściej podejmują pracę w Czechach
Zgodnie ze statutem przedszkola, mamy 100 miejsc i wszystkie są zajęte. Chętnych było 130 – mówi Dorota Wilczyńska. – Więcej dzieci nie możemy przyjąć, bo nie pozwalają na to przepisy.

Przepisowe limity
– Mamy cztery oddziały, a żaden nie może liczyć więcej niż 25 dzieci. Gdybyśmy nawet zatrudnili kolejnego nauczyciela, to i tak nie mamy wolnej sali – tłumaczy Dorota Wilczyńska, dyrektorka Przedszkola nr 6 w Bogatyni.
Jej zdaniem główna przyczyna powodzenia przedszkoli tkwi w poprawie sytuacji na rynku pracy. – Bardzo wiele matek pracuje w Czechach i nie mają z kim zostawiać dzieci – mówi.
Opinię tę potwierdza Anna Sojka z Bogatyni, matka dwuletniej Kornelii.
– Moja córka jest jeszcze za mała na przedszkole, ale już dzisiaj o tym myślimy, bo chciałabym podjąć pracę w Czechach – mówi.
– Wiem, że jest trudno o miejsce w przedszkolu, bo jest dużo dzieci, a podania trzeba składać z wielomiesięcznym wyprzedzeniem – dodaje Anna Sojka.
Drugi powód to, zdaniem Doroty Wilczyńskiej, zmiana świadomości rodziców.
– Rodzice wiedzą, że uczęszczanie do przedszkola jest ważnym etapem w rozwoju dziecka. Dzieci, które nie chodzą do przedszkola, później odstają od swoich rówieśników – tłumaczy.
Władze Bogatyni zdają sobie sprawę, że miejsc w przedszkolach brakuje.

Trzeba czekać
– W dwóch szkołach podstawowych uruchomiliśmy dwa oddziały przedszkolne. To dodatkowe 50 miejsc. To jednak za mało – mówi Jerzy Stachyra, zastępca burmistrza Bogatyni.
Komplet dzieci ma też jedyny bogatyński żłobek.
– Przed laty zdarzało się, że do żłobka chodziło pięcioro dzieci. Teraz jest ich trzydzieścioro i na wolne miejsce czeka drugie tyle – mówi Jerzy Stachyra.
Jego zdaniem samorząd na pewno nie zdecyduje się na budowę kolejnego przedszkola w mieście. W grę wchodzi natomiast adaptacja któregoś z gminnych budynków. Może się to stać jednak najwcześniej w przyszłym roku.

Paweł Kamiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska

W gminie Bogatynia ma powstać farma wiatrowa

Inwestorzy z Bełchatowa chcą wyłożyć 80 milionów euro na budowę siłowni napędzanych wiatrem

Siłownie wiatrowe to widok dobrze znany bogatynianom. Wiatraki od kilku lat stoją na otaczających gminę wzgórzach, tak po stronie niemieckiej, jak i czeskiej. Jedynie po polskiej stronie nikt do tej pory nie zainwestował w energię wiatrową. Sześć lat temu zamierzała to zrobić spółka Energia Invest z siedzibą w Legnicy. Jej zarząd chciał, aby wiatraki stanęły na zboczach turoszowskiej hałdy. Plany spaliły jednak na panewce. Tym razem ma być inaczej.
Farma wiatrowa, która ma powstać na terenie gminy, będzie miała moc 50 megawatów, tj. 25 wiatraków o mocy dwóch megawatów każdy. Koszt budowy wyniesie ok. 80 milionów euro. Chce się jej podjąć firma Termall Sp. z o.o. Rozruch Moc Ekologia z Bełchatowa.
– Przeprowadziliśmy wstępne analizy wietrzności i topografii terenu. Badany teren został przez naszych specjalistów zakwalifikowany jako korzystny dla tego typu przedsięwzięcia – mówi Piotr Kiełbik, dyrektor ds. energetyki odnawialnej w Termallu.
– Na bazie zgromadzonych materiałów opracowany został wstępny projekt budowy farmy wiatrowej w Bogatyni – dodaje Piotr Kiełbik.
Mapy z prawdopodobną lokalizacją przyszłych wiatraków trafiły już do Urzędu Miasta i Gminy w Bogatyni. Jak mówi Daniel Fryc, sekretarz gminy Bogatynia, siłownie staną głównie w północnej części gminy, w rejonie Działoszyna, Krzewiny, Posady, Lutogniewic i Wyszkowa. Jego zdaniem inwestycja firmy Termall przyniesie gminie i jej mieszkańcom wymierne korzyści.
– Właściciele gruntów, na których staną wiatraki, uzyskają wpływy z wieloletniej dzierżawy gruntów, a samorząd dochody z tytułu podatku od nieruchomości, a także z udziału w podatku dochodowym od osób prawnych, ponieważ siedziba spółki zarządzającej bogatyńską farmą wiatrową ma się znajdować na terenie naszej gminy – twierdzi Daniel Fryc.
Nie wszyscy bogatyńscy samorządowcy są jednak zachwyceni perspektywami uruchomienia w gminie farmy wiatrowej. Należy do nich radny Patryk Stefaniak, szef komisji ds. rozwoju gospodarczego gminy, techniki, rolnictwa i ochrony środowiska.
– Wiem, że budowa wiatraków na przygranicznych terenach w Niemczech budziła protesty ekologów oraz mieszkańców. Wbrew pozorom nie pozostają one bez wpływu na środowisko. Przede wszystkim emitują hałas, który może być dokuczliwy dla ludzi. Obecność wiatraków negatywnie wpływa też na populację ptaków. A do tego jeszcze szpecą krajobraz – twierdzi Patryk Stefaniak. •

Paweł Kamiński - POLSKA Gazeta Wrocławska

http://jeleniagora.naszemiasto.pl/wydar ... 00062.html


Cytat

Ignoti nulla cupido - nieznane nie nęci (nie pragnie się tego, o czego istnieniu nie ma się pojęcia). Owidiusz

Meta