ravel ubrania

Serwis wyszukanych haseł

Dopadła Cię świńska grypa AH1N1 ? Leż w łóżku i gr


Swego czasu miałem na tyle Schwalbe Marathon Cross 40-622.

Dzieki, sam sie nad nia zastanawialem ale w przypadku drutowek schwalbe boje sie o jedno - gleboka obrecz. Z terracriuserem mialem sporo problemow, jedna lyzke kiedys zlamalem przy wymianie detki.


Ja się zastanawiam nad kupnem Schwalbe Marathon Supreme, ale to nie z konieczności lecz z "naukowej ciekawości" i nie jestem do końca przekonany czy poczuję różnicę uzasadniającą wysoką cenę.

Ladnie wyglada ten marathon supreme ale to raczej slick, w terenie pod gorke moga byc problemy. Dostal niezle noty w jakims czasopismie niemieckim ale w komentarzach do testu zostal strasznie zjechany - generalnie panuje opinia ze opona jest dobra ale zupelnie nie warta swojej ceny.

Mam jeszcze jednak sporo typow - Specialized Infinity, SPecialized Nimbus, Nokian ultra tour 2, Continental travel contact, Panaracer pasela, Hutchinson Ubran Tour. Ktos cos wie na ich temat?


....to jest niby..jeszcze Ravel..Exe..niepamietam dalszych nazw..ale wiekszosc to sklepów babskich...ale w koncu to wiecej wydaje kasy na zakupach.. :->
Ja tam zwykle jeżdżę jak potrzebuję jakichś eleganckich ubrań, nawet nie wiem jakie tam są marki ;-) Ale wogóle większość sklepów jest "dla bab" ;-)
Jak dla mnie mogą Fred Perry otworzyć, się nie obrażę :mrgreen:

Dzieki wszystkim za podpowiedzi ! My lecimy w lutym bo tylko wtedy nie bylo problemu z dluzszym urlopem. Ja pisalem ze wybieram sie do Mulu caves tylko dla informacji kierunkowej. Oczywiscie mamy zamiar zobaczyc duzo wiecej jak tylko jaskinie. Z tego co piszecie wnioskuje ze w lutym nie powinno byc problemow z miejscami . Pewnie za to bedzie ciagle lalo. Chcialbym jeszcze zapytac ile moze trwac podroz z Brunei do Kota Kinabalu z 3 godzinna przerwa w Labuanie. Chodzi mi o to zeby nie przyjezdzac do KK w nocy . Czy bilety na przejazd kupuje sie w Brunei na cala trase czy etapami ? Jezeli etapami to czy na Labuanie polecacie bilet na przejazd do KK kupic natychmiast po przyplynieciu czy mozna kupic tuz przed odjazdem ? Gdzie sie kupuje bilety na Labuanie jezeli trzeba bedzie kupowac etapami ? Czy sa tam kasy w porcie czy trzeba szukac jakiejs travel agency ? W KK bedziemy mieli 4 dni wiec trzeba bedzie sie sprezac. Wejscie na Mt. Kinabalu odpada ze wzgledu na nasze panie wiec musimy szukac czegos alternatywnego. Planujemy wypad do Sepilok i jakas krotka wycieczke do dzunglii. Czy polecacie cos ekstra co mozna zrobic w tak ktotkim czasie ? Plazowanie odpada bo na to bedziemy mieli czas pozniej. Piszecie ze w nocy moze byc zimno. Czy to znaczy ze na wycieczke do Mulu trzeba bedzie zabrac cieple ubrania ? Jakie obuwie zabrac do Mulu ? Czy w Mulu mozna bez problemu kupic produkty spozywcze i napoje ? Pozdrawiam.

my z mezem wszytko recyclingujemy, wylaczamy swiatla gdy nie potrzebne, ogrzewanie tez troszke ograniczone (przy okazji nizsze rachunki), wody tez korzystamy z umiarem: dokrecamy kurki w czasie mycia naczyn itp, pranie tez duzych ilosci ubran itp.
oczywiscie green travel- ja sie staram do pracy chodzic pieszo.
a moz jest jeszcze cos co mozemy zrobic?
p.s. ja bym chyba zmienila troszke temat tego postu


a w jakim to miescie stacjonowalas i coz tam robilas? drogie tam zycie jest? i jak wze zalatwilas? program camp america pozwala spelniac takie marzenia jak to tylko ze dostac sie tam to raz, a dwa wiza wazna jest do konca wrzesnia tylko a ja musze zobaczyc rozgrywki NBA i NHL wiec dluzej tam musze zostac


Byłam bliziutko NY (jakieś 15-20 min, zależy jakie korki), ale w stanie New Jersey, w takim mniejszym miasteczku. To były typowe wakacje u rodzinki, więc na luzie. Życie dość drogie, ale też bez przesady. W marketach normalnie zakupy robisz. Restauracje to już zależy jakie, bo są i tanie i drogie. Wiadomo, że wszystko w $, więc to podobnie wygląda jak w Europie Zachodniej. Elektronika mówią, że tania, ale zależy co. Część, to ceny jak w PL. Tanie ubrania za to. Wizę bez problemu na 10 lat dostałam. Oprócz Camp America jest jeszcze Work & Travel. Poznałam trochę ludzi z tego. No i im wcześniej bilet zarezerwujesz, tym taniej - wiadomo.

" />nie wiedzialam co zaznaczyć
na codzień chodze w jeansach, koszulkach i bluzach. Więc tak luźno i troche sportowo na pewno (!).
Ubieram się w sklepach typu Cropp Town, Camden Town, House, Reserved, Ravel, czasami zdaża mi się wejść do H&M i wyszukać coś ciekawego w stercie niczego... jednak najczęściej nawiedzam Defekty tanie ubrania, a czasem defektów nie widać
Buty kupuje w różnych sklepach, ale moje ulubione są z Bustagrip'a.

Jestem nowy na forum więc najpierw WITAM WSZYSTKICH.
Mam spore doświadczenie z różnymi torbami na deskę i latawce. Poszukiwałem długo czegoś w dobrej cenie, raz nawet zleciłem uszycie takiej torby.
Wszystko to okazywało się lipą dopóki nie kupiłem F-One AIR FORCE Travel Bag. Jest dostępna na zamówienie w kilku polskich sklepach internetowych. Można też zamówić z zagramanicy, np: http://www.cosmickites.com/f-one-air-fo ... 150cm.html.
Wiem, że 200 dolców to nie mało ale jest to torba, w którą można zapakować deskę, 2-3 latawce, ubranie i TYLKO z NIĄ można udać się gdzieś samolotem. Ja właśnie wróciłem z 4 dniowego kajtowania w UK. Spisała się znakomicie.
Ma porządne kółka i po odpięciu jednego suwaka robią się z niej 2 torby (sprzęt i ubrania) - bardzo dobry patent, kiedy linie lotnicze mają ograniczenia dot. maksymalnej wagi jednego bagażu.
Pozdrawiam z Kielc !
Raq
_______________

" />polecam Peek & Cloppenburg - to dla doroślejszych. Dla małolatów Top Secert, Reserved, Ravel, dla bardziej zakręconych Reporter. Jest trochę tych sklepów. Czego konkretnie potrzebujesz, w jakim stylu mają to być ubrania, w jakich kolorach? Możesz poszukać też w internecie, ale wtedy musisz znać dokładny rozmiar, a właściwie wymiary modela, który ty wdzianka ma na sobie nosić.

" />Hejka
Ja w tamtym roku korzystałam z oferty Camp America.
Minusy są takie, że koszty wyjazdu wynoszą jakies 3000zł, a po 2 m-cach pracy zarabia się z góry ustaloną stawkę 1100$ (3300zł). Jak więc można załuważyć, że oferta tego biura nie daje możliwość zarobienia kaski, jak w przypadku Work&Travel, czy CCUSA, a wręcz przeciwnie pracuje się 2 miesiące właściwie za darmo, bo kaska tylko się zwraca.
Plusy, natomiast są takie, że zapewnione jest mieszkanie i wyżywienie.
Z mieszkaniem też mogą być niespodzianki.
Ja np mieszkałam w ogromnym domu w środku lasku, przed chatą basen, a w środku tylko pracownicy campu, jakieś 20 osób. Warunki rewelacyjne, właściwie każdy mógł mieć własny pokój. Co prawda nie był on super wyposażony, bo stało w nim jedynie łóżko i wisiał pręt na wieszanie ubrań, ale nie było źle bioroąc pod uwagę, że jedna z moich koleżanek mieszała w jakiś barakach a w 1 pokoju było 9 osób.
Stąd stwierdzenie, że moja posadka była rewelacyjna.
Tak więc uważajcie na warunki i nie nastawiajcie się na luksusy, bo ich nie znajdziecie:D
Jedna ze znajmonych zrezygnowała w dniu rozpoczęcia pracy, bo stwierdziła, że nie będzie spała na drewnianej desce.
A więc trafić można różnie:D
Z kolei ja miałam strasznych pracodawców, którzy mało tego, że nie dziwne dla nich było wypłacenie nam pieniędzy za pracę a wymagali nieskutecznie zresztą od nas, żebyśmy pracowały 7 dni w tyg po 14 godzin.
Tak więc bardzo ważne jest dokładne dogadanie warunków pracy, jej czasu przede wszystkim. Bo mi na targach w chwili podpisywania umowy pani mówiła, że będziemy pracować 8-10 godzin 5 razy w tyg a na miejscu okazało się, że po 14 godz i nie 5 a 7 razy w tyg trzeba w takiej syt dzwonić do konsultanta w Polsce i stawiac się na maksa.
Polecam, jeśli juz się jest nie nastawiać się na sam zarobek, bo nie są to jakieś kokosy, których nie można zarobić u nas, ale jak ktoś lubi to polecam zwiedzanie.
Miami, Nowy York ( koniecznie) i Chicago. Bo wydaje mi się, że jeśli byłabym tylko w okolicy, gdzie znajdował się camp Kentucky, Ohio, nie ciągnęło by mnie tak do USA i nie zdecydowałabym się jechać po raz kolejny.
Tym razem jednak chciałabym zmienić ofertę i skorzystać z Work & Travel albo CCUSA.
Pozdrawiam

" />Moja postać:

Pseudonim: Timer
Moce i Talenty:
Time Travel
(Up to power rank number * 1000 years in the past, times 10 years in the future.)
History
( This character can pick a specific branch of history to be an expert in (World War II, South African, Mayan, Neolithic) and gets a +1CS to Reason FEATs involving the branch. More than one branch can be selected, each taking a slot.)
Geography
(Mapping the earth and its surface.)
Teleport – Self
(Power Stunts:
# Stunt—Teleportals: With this stunt, the Hero can open temporary "holes" or portals in space, connecting two different points in the same dimension. If an object passes into one end of a portal, it instantly passes out the other side, wherever the other side may be.
# Stability: Any one portal can stay on even if the Hero doesn’t concentrate on it. It will not move unless the Hero wills it, however.
# Multi-portal: The Hero can open more than one portal at once, and can move the portals.
# Portal attack: The Hero may make a striking distance attack within seeing distance by punching (or kicking, or whatever) through their portals to their target. The Hero should bear in mind that the Teleportals are two-way, and opponents may reach back through the portals if he doesn’t close them.
# Portal slicing: The Hero can cause Intensity damage to anything by closing a portal around it.)
Statystyki:
Siła: 3
Inteligencja: 7
Projekcja Energii: 4
Zdolności Walki: 2
Wytrzymałość: 3
Szybkość: 5

Opis wyglądu: Wysoki, dobrze zbudowany. Ubrany na czarno (spodnie, marynarka i skurzany długi płaszcz), nosi okulary. Włosy długie spięte z tyłu w kucyk
Krótka biografia: Pracował jako nauczyciel historii i geografii w szkole. Pewnego dnia wszystko się zmienieło, tego dnia w którym odkrył swoje moce
Co sądzisz o pomarańczy?: Coż jest okrągła, pomarańczowa i dość dobra w smaku, celnie rzucona ma siłę większą niż słowa
Jakiego koloru są twoje ściany?: Coż są takie białe, i miękkie w dotyku, wiesz takie z materacu. W pokoju nie mam drzwi okien i klamek. Jestem tylko ja i komputer

" />Relacja z meczu Sandecja Nowy Sącz - Widzew Łódź 16.05.2010

W niedzielny ranek fani Widzewa wybrali się do odległego Nowego Sącza z nadziejami na powrót do domów już z awansem do Ekstraklasy. I tak też się stało. Wyjazd ten zapamiętany zostanie także ze względu na wszechobecny deszcz.


Już piątkowe prognozy pogody nie napawały optymizmem. A sobotnie wieści o zapowiadanych powodziach w górach siały nawet niepokój, czy dojdzie do tego meczu w "piłkę wodną". Od kilku dni lało też w Łodzi, jednak nie zatrzymało to "Czerwonej Armii" przed najazdem na Nowy Sącz. Przed godziną 9:00 spod stadionu ruszyła kolumna dziewięciu przeładowanych autokarów, kilka busów i kilkadziesiąt samochodów.

Droga mijała dość sprawnie, jednak humory psuł padający bez przerwy deszcz. Będąc już w górach pesymistycznie nastrajały widoki zalanych domów, pól i wezbranych rzek. W pewnym momencie zaczeły krążyć informacje, jakoby mecz miał zostać odwołany ze względu na zły stan boiska. Na szczęście czarny scenariusz się nie sprawdził i spotkanie ostatecznie było rozgrywane.

Na około 10 minut przed pierwszym gwizdkiem na sektorze gości zasiadła 600-osobowa grupa kibiców Widzewa. Na płocie zawisło kilka flag, w tym m.in.: Chojny, Żabieniec, Olechów&Janów, Radogoszcz oraz ogólnowidzewska wyjazdówka "Discovery - Travel & Adventures". Przez chwilę na ogrodzeniu widniał także znany już z meczów koszykówki transparent: "Idziemy po awans", co i tym razem było prorocze.

Widzewiacy ruszają z dopingiem od początku meczu, lecz przebyta długa droga i wszechobecna ulewa zniechęcała do śpiewów. Aby nieco rozruszać towarzystwo na sektorze, przyjezdni dzielą się na dwie grupy i przerabiają jedną z piosenek disco-polo na własny, kibicowski użytek:

"Rzeki przepłynąłem, góry pokonałem,

dla Ciebie Widzewie tutaj przyjechałem"

Rozgrzani nieco zabawą na sektorze i bardzo korzystnym wynikiem (3-0 po 30min gry) fani RTS-u postanawiają wyskoczyć z ubrań i mimo rzęsistego deszczu i zimna trwa szał i świętowanie awansu "na golasa". Pod koniec pierwszej połowy Widzewiacy domagają się wpuszczenia reszty swoich kolegów po szalu, którzy zmoknięci i zmarznięci stali za bramami stadionu. Grupie 150 fanatyków Widzewa nie umożliwiono wejścia na obiekt. Wobec tego wszyscy fani postanawiają opuścić trybuny solidaryzując się z kolegami, którzy przejechali pół Polski za ukochaną drużyną, a nie mogli jej tego dnia dopingować. Wcześniej, widząc brak możliwości dostania się na sektor gości, okolice stadionu opuszcza ok. 50-osobowa grupa kibiców Ruchu Chorzów. Dziękujemy za wsparcie, mimo iż nie udało się dostać na obiekt. Podziękowania także należą się fanom Sandecji, którzy przyłączyli się do próśb o wpuszczenie wszystkich fanów Widzewa. Niestety bezskutecznie i dla RTS-u mecz dobiegł końca już po 45 minutach.

Co do fanów gospodarzy, to pokazali się oni z dobrej strony. Ciekawostką jest fakt, że Widzewiacy poraz pierwszy mięli okazję pojawić się w Nowym Sączu. Dlatego też kibice Sandecji chcieli się okazale zaprezentować. Niezły i równy doping, mimo koszmarnej pogody i wyniku na boisku. Popularni "Sączersi" wywiesili transparent skierowany do swoich zgodowiczów z Korony Kielce. Ochronie nie spodobał się napis "ACAB", więc postanowili zdjąć materiał z płotu. Natychmiastowa reakcja miejscowych fanów uniemożliwiła przejęcie transparentu i doprowadziła do małej zadymki z gazującymi kibiców ochroniarzami. W pewnym momencie gospodarze wyłamali płot i próbowali rozprawić się z ochroną. W tym czasie Widzewiacy nawołują ochronę do zaprzestania niepotrzebnych prowokacji i solidaryzują się z kibicami Sandecji, którzy nie ugięli się przed widzimisię osoby odpowiedzialnej za tą "pokazówkę" i nie pozwolili się bezczelnie poniżać. Sytuacja uspokoiła się dopiero po interwencji piłkarzy z Nowego Sącza. W drugiej połowie, już bez udziału gości, miejscowi odpalili jeszcze kilka rac.

Powrót do Łodzi przebiegł szybko i ok. 2:00 mignęła tabliczka z napisem "Łódź". Fatalne warunki atmosferyczne okazały się "szczęściem w nieszczęściu", gdyż udało się w ogóle rozegrać ten mecz, co z każdą upływającą godziną i każdą kroplą spadającą z nieba byłoby niemożliwe. Obfite opady doprowadziły w końcu do wystąpienia rzeki, która przerwała wał przeciwpowodziowy i w poniedziałek rano całe boisko zostało zalane wodą.

Podsumowując wyjazd pozostanie w pamięci. Awans i związana z nim feta w sektorze gości oraz późniejsze świętowanie w autokarach. (Widzew rozgromił rywala aż 6-1!) Piękne krajobrazy górskie mijane w drodze do Nowego Sącza i zaliczenie "premierowego" w tym mieście wyjazdu. Mimo zmęczenia, przemarznięcia i przemoknięcia oraz opuszczenia stadionu w przerwie meczu, z pewnością nikt nie żałuje spędzenia "niedzieli z Widzewem". Fanatyzm nie zna granic!

www.widzewtomy.net


Cytat

Ignoti nulla cupido - nieznane nie nęci (nie pragnie się tego, o czego istnieniu nie ma się pojęcia). Owidiusz

Meta