Słynne budowle świata

Serwis wyszukanych haseł

Dopadła Cię świńska grypa AH1N1 ? Leż w łóżku i gr

Zgodnie z danymi serwisu DigiTimes, karty bazowane na chipach NVIDII, GeForce FX 5200 w nieznacznym tylko stopniu wpłynęły na poprawę sprzedaży produktów firmy w Chinach. Na tym „miliardowym” rynku zainteresowanie tanim rozwiązaniem spod znaku FX rozbiło się o najdłuższy mur świata, zbudowany zarówno przez producentów jak i klientów.



W dodatku firmy jak Leadtek czy MSI wzmacniają ten mur warownymi basztami, proponując relatywnie bardzo drogie karty FX 5200. Są one 25 – 30 proc. droższe od oferujących te same parametry produktów mniej znanych producentów.



Sprawę, niczym miotający rozgrzaną smołą obrońcy muru, pogarszają pojawiające się w mediach recenzje najsłabszych FXów. Dowodzą one, że Ultra wersje „5200” prezentują wydajność zbliżoną do starszych kart MX440, nieco je przewyższając. Takie rezultaty na pewno nie przyciągają mas chętnych klientów. Co gorsza, wydaje się, że moc zwykłych „5200” będzie niższa od MXów. Takiej próby nowy produkt NVIDII nie wytrzyma. Jest jeden prosty powód – GeForce4 MX440 kosztuje dwa razy mniej niż najtańszy FX 5200 na rynku chińskim. Którą kartę wybierze potencjalnie zainteresowany Chińczyk, dodawać nie trzeba.



Szansą dla kart FX NVIDII może być tylko obniżka cen. W innym wypadku historia tych konstrukcji będzie przeciwieństwem długości słynnej chińskiej budowli.Pełna treść publikacji

Byłam dzisiaj w Inbałdzie w Parku Miniatur. Były tam miniatury, słynnych i wielkich budowli na świecie, np. mur chiński, statua wolności, wieża eiffla, biały dom, sfinks itp. Były jak prawdziwe, normalnie śliczne, tylko, że dużo mniejsze;P


Interesuję się tym. W roku 2012 ma się wydarzyć KATAKLIZM na masową skale. To nie będzie koniec świata ale pójście w wyrzy stopnieć rozumowania itp. Ci którzy będą mieli otwarte umysłu przeżyją to ( otwarte czyli wiara w Boga itd ). I własnie ci ludzie przejdą do 4 wymiaru. Jak narazie MY ludzie jesteśmy w 3 wymiarze. Wymiary zmieniają się co 10 500 lat. Ostatnia zmiana czyli ten ogromny kataklizm był w czasach Majów. Dokładnie to oblicznono i naukowny doszli do wniosku ze jednak jeśli to nie prawada to jest OGROMNY NA SKALE LUDZKOŚCI zbieg okoliczności w datach. Majowie przewidzieli to co ma sie wydarzyc w 2012 roku. Wiec stworzyli kalendarz.. Mało ludzi o tym wie ale kalendarz Majów jest NAJLEPSZYM ich dziełem ( a trzeba pamiętać że była to bardzo mądra cywilizacja. ). Ich kalendarz się kończy TAK ! właśnie w 2012 roku . Sami przewidzieli swoją zagłade lecz nic z tym zrobic nie mogli bo nie byli w stanie. Wiedzieli to ok 200 lat wcześniej że ich zycie sie nie długo skonczy i nie byli w stanie sie uratować. Nam zostało 6 lat a NIC nie robimy. Uważanie również jest że co 10,500 lat do Ziemi zbliża się planeta NIBIRU czyli planeta bogow. Właśnie najprawdopodobniej tam są teraz Majowie. Wkrótce moze my tam będziemy. Narazie nikt nie potwierdził że jest planeta Nibiru lecz pisma Majów mowią że będzie koło nas w roku 2012. Egipcjanie również wiedzieli o kataklizmie. Więc zbudowali Wielką Piramidę w Gizie. Piramidę Cheopsa. Najdokładniejsza bydowle świata jaką zna ludzkość . POdobno nie stworzyli jej ludzie lecz przybysze z kosmosu ( aniołowie ) to oni dali wiedze Egipcjanom i Majom . My takiej nie dostaliśmy. Egipcjanie w Piramidzie pochowali Cheopsa. We wnętrzonościach Cheopsa jest klucz który URUCHOMI piramidę z Nibiru. Dzięki czemu będze można przejsc na Nibiru. Gdy Piramida zostanie włączona połączy swoją hiper moc z innymi piramidami które istnieją na świecie i są porozmieszczane w przedziwnych miejscach świata. To da Ziemi ratunek przed promienowianiem z kosmosu. BO własnie w roku 2012 będzie czas Hiperaktywności słońca. Na Ziemi nie będzie wody (tzn. bedzie lecz w małych ilościach) uruchomienie piramidy spowoduje ze Ziemię okrązy obłok dziki któremu szkodliwe promienie się do nas nie przedostaną. Egipcjanie również stworzyli ogromną sieć labiryntów w którym jest zamieszczona CAŁA nauka przekazana od Skrzydlatych Braci która została im przekazana. Czyli z kąd się wzieliśm itd.Egipcjanie spisali to wszystko i schpwali w labiryncie. o to opis labiryntu :

Zestawienie faktów dotyczących Wielkiego Labiryntu:

- Jest to największa budowla skonstruowana kiedykolwiek przez człowieka, składająca się z ponad 3000 pomieszczeń (komnat).
- Budowa trwała przez 365 lat (od 4608 do 4243 p.n.e.)
- Średnica ze wschodu na zachód wynosi 48 000 łokci egipskich, czyli 25,152 kilometra!
- Zawiera tzw. "Złoty Krąg" - legendarną komnatę, do której nawiązuje Księga Umarłych. Jest zbudowana z granitu i pokryta złotem techniką przekazaną przez zaginioną cywilizację, dużo starszą niż egipska.
- Na ścianach wypisana jest wiedza astronomiczna Egipcjan. Z hieroglifów można wyczytać ich wszystkie odkrycia astronomiczne. Na gigantycznym zodiaku umieszczone są gwiazdozbiory.
- Wiele ścian jest ruchomych. To czyni z gmachu prawdziwy labirynt. Teksty starożytne mówią o ludziach, którzy zmarli, zgubiwszy się tam. Mówią też o tajnych komnatach we wnętrzu Labiryntu, wypełnionych dziełami sztuki i dokumentami cywilizacji, która kwitła na Ziemi tysiące lat temu.
- Są tam komnaty z dokumentami o historii Egiptu i o wiedzy astronomicznej w tamtych czasach.
- Na 36 ogromnych tablicach hieroglifami podany jest sposób obliczenia ostatniego odwrócenia biegunów Ziemi. Jest to wiedza, którą ludzie współcześni powinni posiąść jak naprędzej.

Wielki Labirynt uważany jest przez większość współczesnych archeologów za faktycznie istniejącą kiedyś budowlę, która została zniszczona przez czas, lub "zapadła się" pod ciężarem pustyni i jej odnalezienie w obecnej chwili jest bardzo trudne, wręcz niemożliwe. O jego istnieniu dowiedzieliśmy się od greckiego podróżnika Herodota, który opisał go w swojej słynnej książce "Sprawozdanie z moich poszukiwań".


Jeśli ktoś na forum myśli że Wielką Piramidę zbudował człowiek JEST W OGROMNYM BŁĘDZIE. Można by o niej pisać i pisać. Ale na to nie mam czasu.

Na pierwszy rzut oka Enrish von Daniken. O piramidzie i labiryncie z Oczu sfinksa, reszty nie znam. Daniken jest kontrowersyjny... ja w to nie wierzę.



Prawdopodobnie na Marsie znajdują się ruiny starej cywilizacji. Budowle podobnie jak na Ziemi są rozmieszczone w specyficzny sposób. Jak podejrzewają naukowcy Mars jest planetą którą spotkała fala kataklizmów (jedna część planety była mocno "zbombardowana" przez różnego rodzaju meteory itd.). Możliwe, że w przeszłości była to najbardziej podobna do Ziemi planeta na której być może istniała, bądź działała jakaś obca forma inteligentnych istot pozaziemskich, może ich dziełem są te budowle przypominające piramidy i dziwną twarz?

Jedna z teorii głosi, że Mars był planetą typu Ziemi zanim nasza błękitna planeta stała się błękitna. Możliwe, że Marsjanie celowo zapłodnili naszą planetę. Uważa się, że Marsjanie byli bardzo wysoko rozwiniętą cywilizacją na tyle rozwiniętą, że tak jak my teraz zaczęli zadawać sobie pytanie czy jest ktoś jeszcze? Rozwinęli się na tyle, że Ziemia zaczęła nadawać się dla nich do mieszkania. Oczywiście sytuacja mogła być odwrotna, ale przed nami raczej nie było nikogo, chyba że Marsjanie. Być może Atlantyda to kolonia która została zbudowana przez Marsjan. Możliwe, że zabezpieczyli naszą planetę przed podobnymi skutkami, jakie wydarzyły sie na czerwonej planecie i pozostawili nam jakieś wskazówki. Musieliby mieć technologię rozwiniętą tak wysoko jak my za tysiąc lat. Jednak Mars niestety był zbyt daleko słońca i po pewnym czasie zaczął tracić atmosferę przez to dał otwartą drogę asteroidom oraz nie utrzymał jako takiego życia. Kto wie może Marsjanie są naszymi przodkami?

W odległości 15 km słynnej Marsjańskiej twarzy naukowcy odkryli 6 wielkich piramid. Linia biegnąca wzdłuż ich krawędzi jest równoległa do osi planety. Jedna z tych piramid wygląda na zburzoną. Naukowcy widzą wiele geometrycznych i astronomicznych prawidłowości zachodzących między tymi obiektami. Są one dalekie od przypadkowości skoro podporządkowane są uniwersalnym, stałym liczbom jak liczba Pi i Fi. Obiekty te położone są na 30 stopniu szerokości geograficznej Marsa podobnie jak kompleks piramid w Gizie. Imponujące wrażenie sprawia piramida o podstawie kwadratowej , której bok podstawy wynosi ok. 1500 m. Dla porównania: bok podstawy Wielkiej Piramidy w Gizie zwanej Cheopsa ma ok.230 m.

Niestety nie dowiemy się wiele, dopóki nie skolonizujemy Marsa, gdyż NASA nie wyjawi swoich tajemnic. Uważa ona, że „twarz” to jedynie gra świateł. Na świecie pojawiły się już głosy, że NASA celowo tuszuje swoje zdjęcia. Najbardziej fantastyczna teoria głosi, że do zniszczenia „twarzy” została użyta broń atomowa. NASA tłumaczy to zwykłą erozją, lecz trudno uwierzyć, że ta byłaby wstanie zniszczyć „twarz” wciągu niespełna 30 lat.

Pozwól, że pomogę - powiedział Daerian. I nim Velg zdążył odpowiedź, delikatnym gestem przelewitował Shizuku na łoże... po czym ponownie usiadł na fotelu, przeginając się przy tym przez oba podparcia do rąk.

W zasadzie - Daerian westchnął - chciałem Ci oszczędzić tego widoku, ale sądzę, że chyba nie zdołam Cię bez tego przekonać. Widzisz, ja naprawdę chcę pokoju... ale może zrozumiesz, gdy ujrzysz to, co ja widziałem.
Wstał nagle, ruszając się niczym kot. Velg drgnął... nie spodziewał się po magu takiej szybkości i zwinności, nawet przy wsparciu się magią... której nie wyczuwał.
Widzisz - Velg drgnął. Pokój się zmieniał, Sylwetka czarnoksiężnika zdawała się oddalać, a równocześnie rosnąć... - zrobię to jak w słynnej literaturze. Trzeba w końcu czytać klasyków...

Świat wokół Velga zmienił się. Stał w środku podziemnego zamku drowów, otoczonego przez przepotężne zaklęcia i piasek... zamku, tonącego w zaciskającej się pięści ziemi. Wokół biegali przerażeni mieszkańcy.
Chwile potem stał wśród armii MAC... na którą z góry, z nieba spływały potoki lawy. To kościół roztapiał się w powietrzu, a w chwile potem uderzył w ziemię z siła meteoru, eksplodując niczym bomba jądrowa. Krzyki bólu i agonii dźwięczały mu jeszcze w uszach, gdy ujrzał zdumiewająco zaawansowaną technologicznie podniebną budowlę, wciąganą w wielki, złocisty wir...

Chwilę potem kroczył przez pole bitwy, na którym ujrzał ciało Karela, pozbawionego boskiej mocy, naszpikowanego dziesiątkami strzał. Krew spływała po lotkach, tworząc brudną kałużę u stóp wojownika, a ciało było splugawione.
Ujrzał Altruistę, z niezwykłym uśmiechem na twarzy, sekundy przed tym, jak Anka eksplodowała mu w twarz. Costly'ego, z diabelskim ostrzem wbitym w plecy, leżącego na biurku wśród dokumentów.
Zobaczył Luciana, próbującego krzyczeć, gdy jego płuca stały w żywym ogniu. Moment później jego cierpienia przerwał celnie rzucony sztylet, trafiający w gardło...

Wizja zmieniła się. Przed nim stał on sam, a przed owym Velgiem z uśmiechem stał wysoki humanoid z rogami na głowie, dzierżący w ręce wykonane z rubinów berło. Za nim zaś wisiała w klatce Shizuku...
- Podpisała kontrakt...
- Nie! - Krzyknął nowy Velg, a pergamin stanął w płomieniach, choć nie płonął...
- Kontrakt jest prawomocny, Zmieniający Rzeczywistość. Ale mogę wymienić jej istnienie... na Twą wolę.
Velg ujrzał, jak jego alter ego zgadza się... a potem niemalże czuł, jak wola diabła przewierca umysł jego innego ja... jak własna wola i świadomość zanikają, zastąpione przez jedną jedyna chęć... służby.

Ujrzał szkielet krasnoluda w czarnej zbroi. Kamienny posąg półorka. Oraz wchłonięte przez wir magii Siedem Sióstr...

A potem ujrzał Caladana. Pełnego pychy, radośnie się śmiejącego. I Daeriana, skamieniałego ze zgrozy i niedowierzania. Caldan wyciągnął rękę, a na jego dłoni pojawiła się nieudolna kopia pieczęci, której cyfry zaczęły drgać i zmieniać się, kierując się ku zeru... Śmiech Caldana, przechodzący w wycie bólu, gdy jego ciało zaczęło świecić złotą energią... a po chwili eksplodowało, pękając, otwierając portal, z którego wylał się mrok. Czysty, ostateczny chaos, złocisty Ocean Chaosu, Złota Pani Koszmarów wylewająca się wprost do Zapomnianych Krain... Ostateczny koniec.

I nagle pojawił się znów w pokoju. Ze zdumieniem spojrzał na znajome ściany i Shizuku leżącą na łóżku. A potem na drowa...

Nie uwierzysz mi - Daerian wydawał się dziwnie pewny, tego co powiedział - lecz byłem tam. Widziałem to, co się stało. I nadal zmierzamy w tym kierunku. A wkrótce te kleje losu będą nieuniknione - chyba, że coś zmienimy. Nie sądź jednak, że wystarczy Ci ochronić Shizuku lub przyjaciół... zmiana musi być wielka, by wpłynąć na utrwaloną linię losu. Efekt motyla możesz włożyć między bajki.

... - powiedział Velg.


***

Bitwa na wyspie dogasła. Straty obu stron były wielkie i ciężkie, jednak ostatecznie wyspa została utrzymana... choć koszt był krwawy.
Czynnikiem, który przerwał bitwę, było stracie powietrzne dwóch tytanów, a wyładowania magiczne i chaosu tym spowodowane skłoniły obie strony do przerwania walki i szukania schronu... a potem już nikt nie był w stanie podnieść ponownie miecza, przez co ostatecznie bitwa była nierozstrzygnięta. Można mówić o zwycięstwie, gdyż otrzymano wyspę... lecz poniesiono większe straty niż wróg, szczególnie wśród honorowych istot, jakimi były smoki.


Cytat

Ignoti nulla cupido - nieznane nie nęci (nie pragnie się tego, o czego istnieniu nie ma się pojęcia). Owidiusz

Meta